Wreszcie jest i autobus. Kobieta wchodzi na kocu, trzymajc przed sob torb, w prawej rce. Tak: miejsc siedzcych mniej ni wsiadajcych ludzi. Jest wreszcie w rodku gdy autobus rusza, drzwi zatrzaskuj si automatycznie, a kobieta przekada torb do lewej rki, praw wyjmuje z kieszeni paszcza dziesiciozotow monet. Bilet kosztuje siedem zotych dwadziecia groszy. 